poniedziałek, 29 września 2008

Różnica w cenie telebimów

Kiedy 10 lat temu kupiliśmy pierwszy ekran diodowy kilka miesięcy robiliśmy to co robi teraz większość Państwa: rozeznanie co i za ile można kupić ?

Pierwsze co się nasuwało to ogromne różnice w cenach. Wtedy jeszcze to co dziś jest drogie było niebotycznie drogie a to co jest tanie było bardzo drogie. Nie mniej po wielu spotkaniach i prezentacjach...wybraliśmy produkt najdroższy. A to dlatego, że wszystkie tańsze telebimy nie nadawały się do użytku przez dłużej niż kilka miesięcy lub wymagały tak częstego serwisowania, że inwestycja ta nie miała sensu.

Dziś sytuacja przedstawia się podobnie, mamy naszych rodzimych "składaczy", którzy kupują tanie komponenty, tanie diody, pakują to w stalowe skrzynie dokładają nalepkę i tak powstaje TANI TELEBIM. Na początku wszystko jest wspaniałe, jednak wkrótce telebim zaczyna wyglądać jak szachownica a serwis nie jest w stanie wyrównać kolorów. Dlatego też wiele producentów jako referencje podaje swoje najnowsze realizacje lub te, w których właśnie był serwis, wykreślając z listy telebimy już niekalibrowane. Jest to spowodowane stosowaniem tanich diod które wbrew zapewnieniom NIE SĄ SELEKCJONOWANE.

Sprzedawcy opowiadają różne bajki ponieważ doskonale wiedzą, że aby odróżnić diodę video (selekcjonowaną) od zwykłej diody oświetleniowej (NIESELEKCJONOWANEJ) potrzeba specjalnego mikroskopu i nikt nie będzie sobie zawracał głowy ani angażował olbrzymich sum aby to zrobić - w końcu chcemy kupić tani (i dobry) telebim!

A więc klientowi wciska się kit a on wierzy że za 5000 PLN za 1m2 można kupić telebim dobrej jakości, zbudowany z diod video który będzie nam służył latami także po upływie gwarancji.

Odpowiem metaforą: czy jeżeli ktoś zaproponuje Wam zakup nowego Mercedesa w cenie Fiata Punto i będzie zapewniał, że to ten sam oryginalny Mercedes co obok w salonie kosztuje 3 razy tyle, kupicie go ???

Konkluzja jest taka: cenę ekranów diodowych budują diody, dobra jakość diod (selekcjonowane o spójnej częstotliwości, kolorze i kącie świecenia) lub losowo wybrane nieselekcjonowane z których jeżeli zbudujemy telebim po pewnym czasie będzie on wyglądał jak szachownica. RM

wtorek, 23 września 2008

Telebimy zewnętrzne kontra telebimy wewnętrzne

Czym się różnią telebimy zewnętrzne od wewnętrznych. Otóż pierwsza zasadnicza różnica to rozdzielczość, druga jasność!
Telebimy zewnętrzne oglądamy zwykle z odległości kilkunastu, kilkudziesięciu lub nawet kilkuset metrów na otwartym powietrzu gdzie słońca operuje często wprost w telebim. Taki telebim powinien mięć jasność powyżej 5000 Nit tak aby obraz na nim był widoczny nawet o 12 w południe 1 czerwca. Telebimy takie zwykle bazują na diodach owalnych (oczywiście odpowiednio selekcjonowanych: mających spójna częstotliwość, kąt świecenia i kolory).


Telebimy wewnętrzne zwykle są oglądane z odległości poniżej 10m a coraz częściej mniej niż 3m i są montowane np. w halach targowych, lotniskach dworcach itp. Można do nich podejść na mniej niż 1m i mimo to odczytać co wyświetlają. Zbudowane są z diód SMD (trzy diodowy w jednej) co umożliwia bardzo gęste ułożenie pixeli. Najpopularniejsze telebimy wewnętrzne mają 6 lub 4mm choć czasem bywają też telebimy o pixeli SMD co 10mm. Trzeba też pamiętać że w technologii SMD (trzy pixele w jednym) nie ma czegoś takiego jak rozdzielczość wirtualna. Pixel = pixel, linia = linia.


Nie można też zapominać o jasności która w telebimach wewnętrznych (INDOOR) jest ponad dwukrotnie niższa niż telebimach (OUTDOOR) i wynosi ok. 2000 Nit. Taki telebim będzie widoczny w dzień ale kiedy zaświeci mocniej słońce obraz bardzo zblednie a może być także niewidoczny. I ostatnia ważna uwaga, telebimów wewnętrznych jak sama nazwa wskazuje nie można stosować na zewnątrz – nie są one odporne na deszcz!

P.S. Pojawiają się już diody SMD o jasności które pozwalają budować telebimy zewnętrzne jednak jest to stosunkowo nowy rodzaj diody który jest jeszcze dość drogi. Na telebimy SMD o jasności ponad 5000 Nit, sprawdzone w boju i atrakcyjne cenowo z pewnością jeszcze chwilę poczekamy – proszę śledzić ten blog, jak tylko coś wartego uwagi się pojawi na pewno o tym napisze.RM